- Ty, ty, ty . Nie pozwalaj sobie - John zdjął ramię z ukochanej i podszedł do Martina. Popchnął go.
- Hmm... Carolinee, jak miłoo cię widzieć skarbie, chodź no tuu - powiedział owy Martin po chwili zastanowienia się . Christopher odsunął mnie lekko w tył a sam stanął prostując się
- Odejdź stąd kurwa.
- Hmmm .... Boo ? - odsunął Chrisa i podszedł do mnie . Czułam na kilometr jego odór. Szczerze ?. Nawet odświeżacz powietrza nic by tu nie zrobił ! Feee ! I te jego łapy, fuu ! Chciał mnie złapać za włosy, odsunęłam się lekko w tył tracąc równowagę . Lecz zaraz poczułam na sobie pewne ręce Christa . Złapał mnie lekko w tali i podniósł odkładając na pewniejszy grunt. Widząc, że Martin podchodził do mnie wolnym krokiem chwiejąc się przy tym jak pijany złapał go za koszule i pociągnął w tył . Martin cały czerwony oddychał szybko. Za chwilę popatrzył na mój obiekt westchnień i rzucił się na niego wykorzystując jego nieuwagę . Nie chciałam , żeby mu się coś stało . Wyrwałam się i skoczyłam, by odepchnąć go od niego . Odbił i poleciał na ogródek, gdzie Rachel hodowała odmianę rudych róż , tymczasem ja upadłam pod ścianę domu zwalając przy okazji kaktusa na głowę Martina
- Kurwaaaaaaaa ! - usłyszeliśmy jego krzyk . Wszyscy się zaśmialiśmy, widząc jak skacze próbując wyjść z grządki wyrywając sobie kolce. Wyglądał trochę jak jak jakiś frajer na sprężynie . Hmm ... W sumie to był frajerem, najbardziej frajerowatym frajerem jakiego można spotkać. Nie rozumiem co Rachel w nim widziała ...
- Caroline, nic ci nie jest ?! - krzyknął Christopher biegnąc do mnie
- Nie, jest dobrze - zaśmiałam się, choć przypominało to trochę skrzypnięcie zardzewiałej furtki
- Ahh ... Ty słodka niezdaro - powiedział i ugryzł się w język . Zaśmiałam się widząc, że schyla się by mnie podnieść. Wziął mnie na ręce - Hmm ... Powinno być na odwrót, ale powiem to ... Moja bohaterka ... - powiedział i pocałował mnie lekko niepewnie . Wtuliłam się w niego . Staliśmy tak chwilę. Spuścił mnie naa ziemię . Nie odpuściłam. Dalej się wtuliłam w niego. Oczekiwałam odepchnięcia, lecz poczułam tylko ciepłe ręce na sobie i jego głowę w moich włosach . Ahh, mogłoby już tak zostać ♥ .
- Chodź, zostawmy ich samych , nam też się przyda chwila sam na sam - zaśmiała się Rachel ciągnąc Johna do domu . Oboje z Christopherem zachichotaliśmy .
*~*
- Co chcesz do picia ? - zapytałam patrząc na chłopaka który witał się z psem.
- Hmm ... A masz coś z lodówki ?
- Ymm ... - powiedziałam podchodząc do lodówki - Cole.
- Może być - zaśmiał się testując łaskotki Nily
- Nily, proszę Cię idź na pole - zachichotałam pokazując psu drzwi i podając Christopherowi szklankę z colą z lodem . Suczka posłusznie wyszła merdając ogonem .
- Fajny psiak.
- Dzięki - uśmiechnęłam się siadając obok niego
- A teraaaz ... - powiedział patrząc na mnie odkładając szklankę - Zobaczymy, czy ty masz łaskotki ! - rzucił się na mnie .
Spadliśmy na dywan i tak już zostaliśmy na dole. Posadził mnie sobie na kolanach
- Caroline... Muszę ci coś powiedzieć ...
- Hmmm ... ? - powiedziałam oddając się przyjemnemu uczuciu , który towarzyszył mi, kiedy kręcił moje włosy na palcach
- Nie wierzę, że to powiem, ale muszę ci to wyznać ... Ukrywałem, że po chwilach z tobą, źle sypiam. Nie jesteś dla mnie tylko koleżanką.. Długo się zbierałem, aby ci powiedzieć o tym, ale nigdy nie miałem odwagi.. Tak razem do kina, tak wspólne kolacje, co jakiś czas spacer... Nie zdawałem sobie sprawy, ze będziesz tą, o której będę śnił i marzył ... Ale tak właśnie jest ... - Christopher poczuł, że to ta chwila, że nie ma, co dłużej zwlekać. Powiedział wszystko, co czuje, że on rady już nie daje. Wyznał mi , że się zakochał, nagle wstał ze łzami w oczach.
Nie dowierzałam w to, co usłyszałam..
Christopher popatrzył na mnie . Obawiał się mojej reakcji. Miał to już za sobą... Wybiegł szybko dorzucając słowo ,, kocham cię i przepraszam '' .
Zamarłam w bezruchu ... Drzwi się zamknęły z głośnym trzaskiem.
- Hey Caroline, wiesz może czemu Chris tak szybkoo wyb.. - Rachel urwała w połowie słowa widząc moją minę.. - Co się stało...? - zapytała delikatnie siadając obok mnie
- Christopher ... Wyznał mi, że się we mnie zakochał ... Przepraszam ... - powiedziałam patrząc szklanymi oczami na koleżankę
- Carls ! Co ty wygadujesz ?! To przecież wspaniała wiadomość ! Za co ty mnie przepraszasz ?
- No bo ... To twój narzeczony ... Nie chciałam ci go odbierać ...
- Posłuchaj ... - poczułam, jak Rachel oplata mnie rękami - Ja wiem, że on ci się podoba ... Ty się podobasz jemu ... Caroline ! . Będziecie razem szczęśliwi ...
- A ty ... ? - popatrzyłam jej nieśmiało w oczy
- Ja mam Johna - powiedziała z rozmarzonym wzrokiem
- Yhym... - rozpłakałam się . Nie chciałam robić krzywdy jej ... Przecież znałyśmy się te cholerne ponad 16 lat ...
- Spać dzisiaj u ciebie ... ? - usłyszałam jej cichy melodyjny głos
- Mhm ... - wtuliłam głowę w jej jakże miękki rudy podkoszulek
*~*
*PIIIP
PIIIP
PIIIP*
- Halo ... ? - zapytał Christopher
- Chris to ty ? Tutaj Rachel ...
- Aa ... Cześć Rachel ...
- Co tam, słychać ... ?
- Nic ... Pewnie już wiesz, jak się zbłaźniłem w oczach Caroline ... *westchnienie*
- Posłuchaj, nie zbłaźniłeś się ...
*~Tymczasem ~ U ~ Mnie ~*
Rachel była w łazience . Wzięłam jakąś gazetę z wierzchu . Nagłówek : .. Psychopatyczny morderca zwierząt uciekł z psychiatryka ! '' . Odłożyłam ją z powrotem i położyłam się więc na chwilę, na łóżku , chciałam wszystko przemyśleć ... Chciałabym zebrać się na odwagę i też powiedzieć Christopherowi, co do niego czuję ... Ale nie potrafię .. Nie miałam nawet siły zepchnąć Nily z łóżka ... Wtuliłam się w jej futro i zasnęłam ... Rachel mnie obudzi, jak przyjdzie, prawda ... ?
Nagle obudziło mnie lizanie Nily. W pokoju było ciemno. Pewnie Rachel zgasiła światło, musiała wyjść z łazienki. Ile spałam ... ? Nie wiem ... Ale chyba krótko ... Za chwilę Nily znów mnie polizała .. Achh, ten kochany pies, umie pocieszyć człowieka, ale jak jeszcze raz mnie poliże to nie wytrzymam, nie mam nastroju ... Stało się, znowu . Nie wytrzymałam wstałam i zaświeciłam światło. To, co zobaczyłam, mnie przeraziło ...
*~*
- Posłuchaj Rachel ! Żałuję tamtych słów po części ! Chciałbym cofnąć czas, albo wymazać jej to z pamięci !
- Chrii - przerwała w połowie słowa słysząc mój krzyk
- Co się stało ?! Czy to Caroline ?! Rachel ! - krzyczał chłopak z paniką w głosie
- Czekaj włożę telefon do kieszonki - powiedziała i zrobiła tak jak mówiła.
Wyszła z łazienki i szybko pobiegła do sypialni, gdzie stała jej koleżanka. I wtedy zobaczyła co ja ...
Nily wisiała zamordowana na ścianie... A krwią było napisane ,, Zgadnij, kto cię lizał '' ... Podeszłam już ostatkiem sił ostrożnie do łóżka i podniosłam kołdrę... Krzyknęłam ile sił mogłam ... Leżał tam owy psychopata z gazety z martwym kotem... Szybko uciekłam łapią przy okazji Rachel za rękę... Zbiegłam po schodach i kierowałam się w stronę wyjścia, kiedy ten szaleniec jakimś cudem zatarasował nam drogę. Czułam , że Rachel blednie, chociaż na nią nie patrzyłam. Usłyszałam skądś głos Christophera... Sama zbladłam... Ale szybko znowu złapałam Rach za rękę i pobiegłyśmy do łazienki. Wepchnęłam ją w głąb a sama zatrzasnęłam drzwi i przesunęłam wielką szafkę na nie. Usiadłam i oparłam się o wannę .. Kątem oka zauważyłam jak moja towarzyszka ostatkiem sił wyjmuje telefon ze spodni.
- Już wiem, skąd słyszałam Christophera - mruknęłam cicho sama do siebie
- Chris... - wyszeptała cicho dziewczyna
- Rachel ?! Co tam się dzieje !? - krzyczał spanikowany chłopak
- Chris... Czytałeś dzisiejsze gazety...?
- Noo ... Straszne, podobno jakiś psycho uciekł z psycha
- Noo... Kurwa, on jest u Caroline w domu... Siedzimy zamknięte w łazience, ale próbuje wyważyć drzwi ...
- Co kurwa ?! Czekaj, dzwonię po policję ...
Oboje usłyszałyśmy sygnał zakończonego połączenia...
* JEB
JEB
JEB *
- Kurwa ! Nic nie mówili, że ten psychopata ma siekierę !
- Kurwaa !
- Rachel, jeśli zginiemy ... Byłaś moja najlepszą koleżanką, jaką mogłam mieć ... I muszę ci o czymś powiedzieć ... Kocham Christophera i ...
- I .. ?- popatrzyła na mnie
- To ja zjadłam wtedy te ciasteczka ! Przepraszam !
- A ja wtedy obwiniłam Martina !
- W sumie , to dobrze...
- W sumie to tak ... Wiesz ... Też jesteś dla mnie najbliższą osobą , oczywiście oprócz Johna , ii moją koleżanką na zawsze i ...
- I ... ?
- Przyznaję się ! To ja cię wtedy wsadziłam do piekarnika jak miałaś zamknięte oczy ...
- ...
- Ej, chyba policja przyjechała ...
- Ręce do góry ! - usłyszałyśmy głos jakiegoś rosłego mężczyzny
- Kurwa, jak zawsze ... - słychać było jak psychopata próbuje się wyrwać
- Dziewczęta, wyjdźcie już, nic wam nie grozi ...
Obie z Rachel odetchnęłyśmy . Otworzyłyśmy drzwi i zobaczyłyśmy kilku mundurowych
- Ten osobnik zwiał dzisiaj z psychiatryka . Niejaki pan Martin Tergrass
Obie popatrzyłyśmy na siebie ... Jak dobrze, że go złapali ...
- No życzymy dobrej nocy ... - powiedział czarujący szatyn i wyszedł razem z pomocnikami z domu trzymając w kajdankach Martina.
- Caroline... Wiem, że nie dasz rady tu spać, chodź idziemy stąd... - powiedziała Rachel po czym złapała mnie pod rękę i wyprowadziła na pole. Ledwo trzymałam się na nogach ... Wsadziła mnie do samochodu a sama wróciła do domu po torbę... Gdy wróciła, usłyszałam dźwięk sms'a . Odczytała i się zaśmiała .
- Zapnij pasy lepiej Mała
- Gdzie jedziemy ? - spytała ledwie na siłach
- Zobaczysz ...
*~*
Christopher siedział w kącie na łóżku. Myślał. Martwił się o mnie. Nagle usłyszał dzwonek. Podszedł do drzwi i zobaczył mnie i Rachel .. Byłam spięta ...
Zdążył tylko otworzyć drzwi i miał mnie na ramionach . Nic nie mówiliśmy, staliśmy tak wtuleni w siebie
- Jest mi bardzo źle bez ciebie... - szepnął mi na ucho
Odchyliłam głowę i popatrzyłam mu w oczy
- Teraz już zapomnij o tym - wyszeptałam z pocałunkiem
Swoim ruchem ciała wtulił mnie w siebie, pokazał, że mogę mu zaufać. Zaczęliśmy płakać .
- No kurwa, sceny miłosne, scenami miłosnymi, ale mógłbyś wpuścić do środka bo tutaj kurwa trochę zimno - zaśmiała się Rachel
-----------------------
Przepraszam, nie miałam zbytnio pomysłu, a chciałam coś dodać bo Patrycja by mnie zayebała xD . Ale mam nadzieję, że komuś się może spodoba :3 . Pozdrawiam
x Maneesh <3